piątek, 27 grudnia 2013

♥3♥ Tom

Dla Zazia :


   Ty i Tom byliście najlepszymi przyjaciółmi. Często chodziliście do kina, na spacery, do klubów. Nie byliście parą, lecz znajomymi.  Chciałaś to zmienić, ale nie miałaś odwagi. Bałaś się odrzucenia, a poza tym... on miał dziewczynę. nie chciałaś mu niczego utrudniać, więc trzymałaś swoje uczucia w tajemnicy.
   Pewnego dnia przyjaciel zaprosił Cię do siebie, na wspólne oglądanie filmów. Zgodziłaś się, ale miałaś jakieś złe przeczucia. Wydawało Ci się, że coś się stanie, ale nie miałaś pojęcia co  mogłoby Ci się przytrafić. Jednak nie martwiłaś się tym tylko założyłaś swój strój i udałaś się do posiadłości Toma.
   Gdy dotarłaś, zgodnie z zapowiedzią zabraliście się za wybieranie filmu. Chłopak uparł się na horror. Po długiej negocjacji zgodziłaś się.
   Podczas filmu ciągle tuliłaś się do Toma. On ciągle się uśmiechał i powtarzał ''nie bój się, to tylko film'', po czym obejmować Cię ramieniem. Zazdrościłaś ukochanej Twojego przyjaciela. Być  na jej miejscu to było Twoje marzenie, ale wtedy i tak czułaś się wspaniale, przecież byłaś z osobą, którą bardzo kochasz, ta osoba Cię tuli, uśmiecha się do Ciebie... czego chcieć więcej?


*następnego dnia*


   Idąc przez miasto zauważyłaś Toma. Całował się ze swoją ukochaną. Bolało Cię to mimo, że wiedziałaś, iż musi tak być. Nie byłaś w stanie tego zmienić. Nie potrafiłaś sprawić, aby on pokochał Ciebie, albo stłumić swoje uczucia, którymi go darzyłaś.
  Odbiegłaś jak najdalej. Nie chciałaś, żeby Twój ukochany zauważył, że cokolwiek do niego czujesz.

  Wbiegłaś do domu. Nie mając pomysłu co zrobić rzuciłaś się w na łóżko i zaczęłaś płakać. Nie  mogłaś znieść myśli, że człowiek, którego kochasz ma inną, nie byłaś wstanie zrozumieć dlaczego tak jest. Po dłuższej chwili namysłu postanowiłaś wyjechać.

  Powiedziałaś o tym swojej przyjaciółce-Kindze. Była temu przeciwna i chciała Cię powstrzymać, ale już podjęłaś decyzję. Nikt nie miał prawa podważyć twojego postanowienia.

 *później*


 Nie żegnając się z Tomem zniknęłaś z rodzinnego miasta. Można ująć, że rozpłynęłaś się wraz z wiatrem, że nikt Cię już nie znajdzie. Wynajęłaś mały apartament w Polsce. Mimo, że przeprowadzka miała Ci pomóc pogorszyła Twoją sytuację. Brakowało Ci Toma, jego uśmiechu i czułego dotyku, jego ciepła, wzroku, jego słów, wszystkiego. Zostały Ci tylko wspomnienia i chwile szczęścia.

*trzy miesiące później*

  Minęło już trzy miesiące... a Ty wciąż o nim myślałaś. Widocznie to miłość na całe życie.
  Nagle w domu rozległ się dźwięk dzwonka.
-Ciekawe kto to...-pomyślałaś na głos po czym skierowałaś się ku drzwiom, aby powitać gościa. Panował już zmierzch, więc ogarnął Cię lekki lęk.
   Stojąc przed drzwiami otworzyłaś zamek, a następnie uchyliłaś drzwi.
-Dzień dobry.-powiedziałaś nawet nie patrząc w twarz gościowi. Nie miałaś nastroju na odwiedziny.
-Nie poznajesz mnie? Dlaczego zniknęłaś...? Po co?-po głosie stwierdziłaś, że to mężczyzna. Dobrze znałaś ten głos. Nie mogłaś się pomylić, podniosłaś wzrok na twarz chłopaka. Otworzyłaś szeroko usta; nie mogłaś uwierzyć, to był Tom!
-Tom? C-co T-ty tu do cholery r-robisz?-zaczęłaś się jąkać. Nie wiedziałaś co powiedzieć.  Jak miałaś wytłumaczyć przyjacielowi, że to jego wina, że go kochasz nad życie?
  Zamknęłaś oczy i westchnęłaś. Próbowałaś opanować emocje. Nagle poczułaś czyjś uścisk. Tulił Cię...
-Eeee? Tom co Ty wyprawiasz? Tom! Hej!-zaczęłaś się nerwowo wyrywać z uścisków przyjaciela.
-Dlaczego...?-wyszeptał Ci wprost do ucha smutnym głosem.
-A dlaczego Ty do mnie przyjechałeś? Skąd wiedziałeś?-odpowiedziałaś pytaniem na pytanie. Nie chciałaś okazywać swoich prawdziwych uczuć. Bałaś się, że się złamiesz i chłopak odkryje to, co naprawdę kryje się w Twoim sercu.
 Przyjaciel nagle wypuścił Cię ze swych objęć i spojrzał głęboko w oczy. Zaniemówiłaś, był jeszcze bardziej czarujący niż wcześniej...
-Naprawdę chcesz wiedzieć?-pokiwałaś tylko głową wsłuchując się w dalszą wypowiedź Toma.-No więc... Ja... J-ja kocham Cię.
-Jak to...? Co Ty mówisz...?
-Ukrywałem to, bo traktowałaś mnie jak przyjaciela... Przez te trzy miesiące ciągle Cię szukałem... Kocham Cię...-wyjaśnił Tom.
-Ja... Ja Ciebie też...
  Tom delikatnie Cię do siebie przybliżył. Musnął Cię swoimi ustami po policzku, Ty natomiast uraczyłaś go gorącym pocałunkiem złożonym na ustach.
  Byłaś szczęśliwa...
***miesiąc późnej*
Jest pięknie, tak jak sobie wymarzyłaś, a nawet lepiej.
Kochacie się. To się  liczy. ♥
__________________
Imagin z Nathanem dla Victoria Cicholska pojawi się za niedługo.
A i jeszcze przepraszam, że tak długo, ale Święta zabrały mi trochę czasu ^^. Mam nadzieję, że się podoba.