czwartek, 14 listopada 2013

♥1♥ Nathan

Dla Curlien (kuzynki mej ^^):


 Szłaś uliczką tłocznego Londynu. Mijałaś ludzi... Nagle ktoś zaczął się z Tobą szarpać, próbował wyrwać Ci z rąk torebkę.
-Pomocy!-krzyczałaś. Nikt Ci nie chciał pomóc. Nikt nie raczył udzielić pomocy delikatnej kobiecie, która szarpie się z silnym mężczyzną. 
   Znienacka ktoś nadbiegł i uderzył w twarz twojego napastnika. Bohater podał Ci rzeczy o którą walczyłaś.
-W porządku?-odezwał się wybawca. Wpatrywał się w Twoje piękne piwne oczy. Przez chwilę milczeliście.
-T-tak.-rzekłaś łamiąc dręczącą ciszę. Chłopak uśmiechnął się.-Dziękuję Ci...-odwzajemniłaś uśmiech. Nie wiedziałaś jak się zachować. Od razu wiedziałaś, że coś w nim jest. Czułaś,że musisz zapytać go o imię.
-Jak masz na imię?-uprzedził Cię czarujący brunet. 
Odpowiedziałaś mu. Rozmawialiście jeszcze przez dłuższą chwilę, po czym chwycił Cię za rękę i poprowadził do restauracji. Był dobrze wychowany; podstawił Ci krzesło gdy siadałaś...
Z Nathanem, bo tak miał na imię czułaś się szczęśliwa. Byłaś przy nim bezpieczna. Odczuwałaś wewnętrzny spokój...
Często spotykaliście się na mieście.  Po dwóch tygodniach zakochałaś się... Oboje ukrywaliście tą miłość przed światem. Baliście się odrzucenia.


~~~Pewnego dnia~~~

   Jak zawsze umówiliście się na ''przyjacielski spacer''.  Szykowałaś się trzy godziny. Chciałaś jak najlepiej wypaść. Mimo, że byliście jak siostra i brat miałaś nadzieję, że on coś do Cieie czuje, tak, jak Ty do niego. Nie chciałaś wyjawiać swoich uczuć. Wmawiałaś sobie ''Jest dobrze tak, jak jest...''.  Ubrana w śliczną kreację wyszłaś w umówione miejsce. Tam, czekał już na Ciebie Nathan.  Widziałaś, że był zdenerwowany. Kilka razy pytałaś dlaczego, ale nie otrzymałaś odpowiedzi... Gdy zadawałaś to pytanie zmieniał temat. 
-Chodź...-uśmiechnął się. Zauważyłaś, że był taki... nieśmiały. To mu się nie zdarzało, a przynajmniej tego nie zauważałaś. Poszliście do lasu. Po dwudziestu minutach ujrzałaś piękne jezioro. Woda lśniła oświetlona blaskiem zachodzącego za horyzont słońca. 
-Jak tu ślicznie!-wykrzyknęłaś wpatrując się w twarz przyjaciela. 
Patrzyliście w swoje oczy... Dla Ciebie czas już nie istniał... Reszta świata zniknęła, a zachód słońca trwał wiecznie. Jego usta zbliżały się do Twoich. Dystans między Wami gwałtownie się zmniejszał. Milimetry dzieliły Twoje usta od jego... W końcu złączyliście się w serii gorących pocałunków.
-Kocham Cię...-wyszeptał między pocałunkiem Twój ukochany. Nie mogłaś w to uwierzyć..., ale to działo się naprawdę.-Wyjdziesz za mnie?-zapytał wyciągając z kieszeni pierścionek. Podniósł brwi ku górze czekając na odpowiedź. 
-Tak!-wykrzyknęłaś. Twój narzeczony założył złoty pierścionek na Twój palec. Po tej czynności mocno Cię przytulił i wyszeptał: ''Dziękuję...'' . 

~~~Trzy lata później~~~

    Jesteście szczęśliwą kochającą się rodziną. Macie dwuletniego synka-Will'a i trzyletnią córeczkę-Patty. Na dodatek jesteś w drugim miesiącu ciąży. 
Układa Wam się jak w bajce. 


__________________________
Mój pierwszy Imagin ^.~  Mam nadzieję, że Wam się podoba. ;3

7 komentarzy: